|
ROTTWEILER - PIES NIE DLA WSZYSTKICH
Zapewne czasami zadajesz sobie pytanie czy to właśnie nie Tobie powinien, na
co dzień, towarzyszyć dumny i piękny rottweiler. Oczywiście może się okazać,
że Ty i ta rasa zostaliście dla siebie stworzeni. Niestety często okazuje
się, że rzeczywistość przerasta wyobrażenia. Dzieje się tak ponieważ
rottweilery nie są rasą przeznaczoną dla każdego - wręcz przeciwnie -
potencjalnych, odpowiedzialnych i dobrze przygotowanych właścicieli jest
naprawdę niewielu. Dlatego dobrze zastanów się zanim do Twojego domu trafi
mała, wesoła czarno podpalana kulka, która za kilka miesięcy przekształci
się w samodzielnego, silnego i pewnego siebie przedstawiciela tej wyjątkowej
niemieckiej rasy.
O ile nad pielęgnacją rottweilera nie trzeba się przesadnie rozwodzić, gdyż
jest niezwykle prosta, o tyle charakter tych psów musi być szerzej omówiony.
Te psy nigdy nie staną się służalczymi owczarkami – to inteligentni i
wymagający partnerzy dnia codziennego.
Odpowiednio wychowane i prowadzone staną się
pełnoprawnymi członkami rodziny, zaangażowanymi w jej życie i zawsze
gotowymi, by stanąć w jej obronie. Lata odpowiedniej selekcji i użytkowania
sprawiły, że rottweilery stały się odważnymi, twardymi i pewnymi siebie
psami.
Dlatego już od pierwszych dni należy jasno określić szczeniakowi jego
miejsce w rodzinie (oczywiście ma to być miejsce ostatnie) i utrzymywać go w
tym przekonaniu z żelazną konsekwencją. W przeciwnym razie może okazać się,
że nasza rozkoszna dotąd kuleczka wyrosła na trudnego do opanowania tyrana –
szefa rodzinnego stada, który rości sobie prawo do rządzenia wszystkimi.
Skłonności do dominacji wykazują szczególnie samce, dlatego nie mając
doświadczenia w wychowywaniu czworonogów nie decydujmy się na psa, który już
od pierwszych tygodni życia przewodzi swojemu rodzeństwu.
Podczas pierwszych miesięcy wspólnego życia zabierajmy naszego szczeniaka
wszędzie. Pokazujmy mu parki, samochody, windy. Prowadźmy w miejsca pełne
ulicznego gwaru, ludzi i innych psów. Oczywiście jednym z najlepszych wyjść
jest zabieranie malucha do psiego przedszkola, gdzie nauczy się
odpowiedniego zachowania w obcym środowisku, ale odpowiednie ćwiczenia
socjalizacyjne możemy przeprowadzać sami. Najważniejszą zasadą, o jakiej
nigdy nie powinniśmy zapominać, jest nie trzymanie psa w izolacji.
Rottweiler musi przebywać ze swoją rodziną nie tylko dlatego, by był
szczęśliwy i zrelaksowany, ale przede wszystkim, by nigdy nie zapominał, że
WSZYSCY domownicy są ważniejsi od niego i nikogo nie może lekceważyć.
Inteligencja jest cechą wyróżniającą tę rasę spośród
dziesiątek innych i właśnie ona sprawia, że psy te są tak wymagające.
Dlatego od samego początku kształtujmy intelekt podopiecznego tak, by
przynosił nam korzyść. Uczmy naszego szczeniaka podstawowych komend już od
pierwszego dnia.
Organizujmy mu króciutkie lekcje i każdą z nich zakończmy wspólną zabawą.
Tylko na pierwszy rzut oka rottweilery są poważnymi psami - tak naprawdę
uwielbiają wszelkie igraszki, aportowanie i długie urozmaicone spacery. To
typowi ludzcy partnerzy. Nie wystarczy po prostu wyjść z nimi do parku. Dla
odpowiedniego rozwoju psychicznego i szczęścia muszą czuć i wiedzieć, że są
nam potrzebne. Dlatego nie wahajmy się w wynajdywaniu naszemu psu coraz to
nowych zadań. Szczęśliwy rottweiler to pies pracujący RAZEM z, a nie dla,
właściciela. Zabierajmy naszego przyjaciela wszędzie, gdzie tylko możemy,
pokazujmy mu świat i ciekawe zjawiska, zapoznawajmy go z innymi psami i
zwierzętami.
W nawiązaniu szczególnej więzi z właścicielem pomogą lekcje profesjonalnego
szkolenia. Psiak nauczy się wielu podstawowych komend, ale przede wszystkim
będzie miał przeświadczenie dobrze wykonanego zadania. Oczywiście kursy
szkolenia powinny być obowiązkowe dla wszystkich osobników mających zbyt
wysokie mniemanie o sobie, a co za tym idzie, za niskie o właścicielu.
Uważam, że szkolenie na poziomie podstawowym powinno być obowiązkowe nie
tyle dla każdego rottweilera, co dla jego właścicieli. Nie oszukujmy się –
to my mamy nauczyć się na takim kursie jak odpowiednio prowadzić psa i
sprawić, by życie z nim nie było pełne obaw pt. „ciekawe co tym razem
wyprowadzi z równowagi naszego psa”. Za wszelkie złe zachowanie psa
odpowiada właściciel. Jeżeli ktoś nie ma czasu na odpowiednie kształcenie
psa, nie jest konsekwentny i uważa, że rottweiler jest na tyle mądry, że
wychowa się sam, lepiej żeby omijał osobniki tej rasy szerokim łukiem. W
przeciwnym rasie może okazać się, że jego wesoły szczeniak trzyma żelazną
ręką wszystkich domowników, z niezwykłą przebiegłością, a nawet agresją,
sprawia, by tańczyli tak, jak im psisko zagra.
Wiele rottweilerów odnajduje swe powołanie w wielu dyscyplinach psiego
sportu. Nie przeczę, że najlepiej sprawdzają się w obronie, stróżowaniu i
tropieniu (to elita wśród psów obrończych), ale równie dobrze możemy udać
się na kurs agility. Rottweilery to sportowcy pełną gębą!
Od małego przyzwyczajajmy psa do dotyku. Masujmy uszy, łapy zaglądajmy i
delikatnie obmacujmy pysk, oczy, brzuch i pachy. Jest to bardzo przydatne
przy wszelkich wizytach u weterynarza czy wystawach (dlatego prośmy o takie
„macane oględziny” znajomych). Z odpowiednio przyzwyczajonym do tego typu
czynności psem unikniemy nerwowych przepychanek, powarkiwania i manifestacji
siły w gabinecie lekarskim czy na wystawowym ringu. Jeżeli mamy samca,
którego mamy zamiar pokazywać na „psich pokazach”, koniecznie przyzwyczajmy
go do kontroli jąder. Niestety przypadki, gdy psy na wszelkie
zainteresowanie swoimi „czułymi miejscami” reagują agresją, są nader częste.
Postarajmy się, by to niedopuszczalne zachowanie nigdy nie stało się
udziałem naszego podopiecznego.
Pamiętajmy także o doskonałej pamięci tych psów. Nigdy
nie zapominają o słabostkach właściciela. To właśnie sprawiedliwe i
konsekwentne traktowanie jest fundamentem zaufania rottweilera do człowieka.
Jeśli będziemy traktować podopiecznego niesprawiedliwie (np. puszczając mu
płazem coś, za co do tej pory był karcony), sprawimy, że zacznie on wątpić w
naszą pozycję lidera w stadzie. A stąd tylko krok do przepychanek o władzę,
bo osobniki tej rasy nie boją się odpowiedzialności. Jeżeli zauważą, że
przywódca stada nie radzi sobie, chętnie zajmą jego pozycję, a raz zdobytego
przewodnictwa łatwo nie oddadzą. W oczach rottweilera, który zaczął być
przywódcą stada, jego dotychczasowy lider stracił poważanie. Postawmy się na
miejscu psa: „czy chcielibyśmy być kierowani przez osobę, której nie
obdarzamy zaufaniem?”
Dlatego dobrze się zastanów, czy to właśnie Tobie
powinien towarzyszyć rottweiler.
MYŚL JAK TWÓJ PIES!
Tekst: Katarzyna Jaroszyńska i Kamila Brodowska
|